Nie daję rady.
Było 41,2.
Jest 43,7.
Dwa tygodnie, a taka różnica...
Dzisiaj oblałam egzamin na prawko.
Kolejny raz.
Czwarty.
A ja tak uwielbiam jeździć.
Pisałam olimpiadę z angielskiego.
Czy ja kiedykolwiek myślałam,
że ten język to jedyna rzecz,
w której nie jestem do końca beznadziejna?
No to się przeliczyłam.
Moi rodzice na siebie nie warczą.
Świetnie, cudownie.
Chyba, że jak jestem w szkole.
Podobno nadzieja matką głupich.
A kto twierdzi, że jestem mądra??
Nie mogę przestać o KIMŚ myśleć.
Nieznajomy.
A wydawał się taki bliski.
Nie wiem czemu.
Już miał się stać znajomym.
Byłe dziewczyny to jednak najgorsza zaraza.
A podobno mu zależało...
I nie mógł przestać o mnie pytać.
Teraz to już pewnie nie pamięta, że istnieję.
Czy ja istnieję?
Żyję?
Egzystuję?
Jestem?
Już nawet ból mi obojętny.
Sprawdziłam to na mojej dłoni.
Ściana w kuchni jest naprawdę twarda.
Ale moja dłoń również.
Kilka minut walenia to...
Sporo?
A może mało?
Jedna, nieistotna, nieuchwytna chwila.
Zostanie zapomniana.
Porwie ją wiatr.
Wyblaknie w promieniach słońca.
Wsiąknie w ziemię razem z deszczem.
A później wyparuje.
Powróci.
Kiedyś.
Jutro.
Za tydzień.
Za 827 dni.
Kiedyś.
Ale powróci.
Nadzieja umiera ostatnia.
Ona i praktycznie nieistniejąca wiara we własne możliwości mi pozostała
Każdy w coś wierzy.
Nawet ateiści.
Szczególnie taki jeden.
O wyglądzie toczącej się góry tłuszczu.





Szkoda, że nie zdałaś egzaminu na prawo jazdy :( Mam nadzieję, że następnym razem Ci się uda i że będziesz mieć to z głowy.
OdpowiedzUsuńMi też wydaje się, że jestem we wszystkim beznadziejna i że już nic nie umiem, dlatego rozumiem z tą olimpiadą z angielskiego. Nawet nadziei już nie mam.
Mimo wszystko miłego dnia!
Zdasz następnym razem ten egzamin,trzeba próbować do skutku;)
OdpowiedzUsuńZapewniam cię ze to ja jestem głupia, beznadziejna i nic mi się nie udaje a nie ty. Jesteś super, pamiętaj o tym!
Całuję mocno:**