czwartek, 1 listopada 2012

Źle...ale nie do końca?

Wszystkich Świętych=Rodzinna Impreza=Dieta Poszła Się Piep*** Kochać

Ale...
Spaliłam...
1000 kcal

Więc może nie jest tak źle? STOP! Na pewno jest źle, ale może nie tak do końca? No i nie wymiotowałam. Już miałam takie myśli, ale stwierdziłam, że zaczyna robić się z tego trochę większy problem. Dzisiaj podczas mycia zębów miałam nieprzyjemne odruchy...

Gdzieś czytałam, że ateiści powinni dziękować katolikom za ich święta, bo przez to wszyscy mają wolne. Nie chcę tu obrażać wierzących. Jednak w takie dni jest masę jedzenia i ja oczywiście zawalam. To wszystko brzmi bardzo płytko, bo dla innych święta(nie tylko dzisiejsze) są czasem zadumy, odpoczynku, radości, refleksji nad życiem i samym sobą. Jednak ja się ich... boję, bo wiem co się wydarzy przy stole. Oczywiście fajnie jest wypocząć i pobyć z rodziną, która jest daleka od ideału, ale jest i mimo, że czasem zdarza mi się przez niektórych płakać to nie jest tak źle. Co więcej można powiedzieć, że jest super. Dzisiaj np. babcia (ta z wcześniejszego postu) powiedziała, że jestem kochana. Da się być miłym, prawda?

Ale żeby nie było tak idealnie to dowiedziałam się, że babcia ma skłonności do zmyślania(?). Od rana, właściwie od wczoraj, byłam wściekła na mojego ojca, który podobna nagadał mojej siostrze cholernie przykrych słów. Gdy wróciła z randki to 'powiedział', że jak tak dalej pójdzie to może się pakować i wyp***. I co?  Oczywiście nic takiego nie padło z jego ust!! Coś tam głupiego jej powiedział, ale nie żeby aż tak. Nawet ona była zdziwiona, gdy jej o tym powiedziałam. WTF?? I bądź tu człowieku normalny...
Jeszcze zanim się dowiedziałam,  że tak historyjka jest w 3/4 zmyślona to z nerwów wytknęłam to tacie podczas obiadu. On oczywiście zdziwiony i wkurzony, że ja takie bzdury opowiadam. Gdy prawda wyszła na jaw to nie wiedziałam czy bardziej jestem zła na siebie czy na babcię...
Dobra, nie zanudzam Was już moimi "dramatami" życiowymi.

Trzymajcie się ciepło i chudnijcie.

 

4 komentarze:

  1. Cieszę się że aż tyle kalorii spaliłaś;)
    Co do babci, to jak widać nie jest taka zła, szkoda że ja nie mogę powiedzieć tak o mojej..
    Trzymaj się i chudnij kochana:****

    OdpowiedzUsuń
  2. Babcie mają takie skłonności do zmyślania. Ja na swoją się już nawet za to nie złoszczę, bo to też trochę wina starości. Chudnij :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też boję się nie tyle, co świąt a wszelkich spotkań rodzinnych. często już na długo przed mam "nerwówkę".

    OdpowiedzUsuń
  4. Święta są ok. To ludzie robią z nich szopkę. Prawda jest taka, że większość szuka pretekstu do objadania się. Każdy myśli o jedzeniu, zamiast o tym, co naprawdę jest ważne. To tak jak z prezentami w Boże Narodzenie. Moim zdaniem w ogóle nie powinno ich być, bo wypaczają sens świąt. Święta są moim zdaniem potrzebne, ale to ludzie źle je interpretują.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń